Od urodzenia Olek jadł i spał o tych samych porach. Od ok 4 miesiąca przestał jeść w nocy i zaczął przesypiać całe noce. Wszyscy wyspani i zadowoleni :) Ok 6 miesiąca razem z pierwszym ząbkowaniem wszystko się popsuło. Olek zasypiał tylko przy dźwięku czajnika gotującego wodę (tak wiem jak to brzmi :)), budził się pierwszy raz po godzinie od zaśnięcia i potem co godzinę jak było dobrze a jak gorzej to co 15 min. W tygodniu ja sama z nim spałam żeby mąż mógł się wyspać przed pracą, a w weekendy odsypiałam w salonie. Czyli i tak i tak wiecznie chodziliśmy niewyspani. Teraz widzę jak musiało być źle skoro za super noc uznawaliśmy taką kiedy Olek budził się tylko “kilka” razy. Wieczory bez odpoczynku, bo biegaliśmy do niego co chwilę, noce również. Stan zombie, podkrążone oczy i brak sił na cokolwiek. Po kilku miesiącach doszło do tego zupełne wybudzanie się przez Olka ok godziny 22 i zabawa na całego do północy. Już od pewnego czasu myśleliśmy o skorzystaniu z pomocy Pani Dobranocki. Kiedy zdarzyła się kolejna taka sytuacja, płacząc z braku sił, siadłam do komputera i napisałam do Pani Agnieszki. Teraz już wiemy, że to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć.
Rodzice prawie rocznego wtedy Olka odezwali się do nas pierwszy raz w marcu tego roku. Olek zasypiał tylko przy dźwięku gotującego się czajnika, w gorsze noce budził się co 20 minut, w te “lepsze” co godzinę. hylone drzwi oświadczył, że on już nie zniesie płaczu syna :) dopiero jak sama siedziałam w salonie a mąż usypiał Olka zrozumiałam, że rzeczywiście z daleka brzmi to dużo gorzej niż siedząc obok niego :) Po raz pierwszy od miesięcy przespał całą noc i ja również. Jak się obudziłam wystrzeliłam jak poparzona z łóżka sprawdzić czy moje dziecko żyje :) kolejne dni były coraz lepsze. Olek krócej płakał przy zasypianiu, czasami po prostu marudził i robił kilometry w łóżeczku. Na drzemki bardzo szybko zaczął zasypiać po chwili od odłożenia. Oczywiście w połowie nauki nastąpił mały regres, ale szybko wszystko wróciło do normy. W trakcie nauki zaczęły iść Olkowi kolejne zęby co troszkę wydłużało czas zasypiania lub budziło go na chwilkę w nocy. Ale nie zmieniło to faktu, że Olek zasypia sam i przesypia całe noce. Dzięki temu, że codziennie miałyśmy kontakt telefoniczny z Panią Agnieszką miałam jasne instrukcje jak działać, co robić w danych sytuacjach. Dodatkowo pełne wsparcie w cięższych chwilach. Pierwszy raz od roku śpimy z mężem razem, wieczory mamy dla siebie, przesypiamy całe noce :) Bez pomocy Pani Agnieszki to wszystko byłoby niemożliwe. Od znajomych słyszeliśmy, że po co takie rzeczy, że to samo minie. Pewnie, tylko po co czekać kolejny rok lub więcej i męczyć się skoro takie cuda dzieją się w kilkanaście dni :) Jeszcze raz dziękujemy Pani Agnieszko :)”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0