Wciąż ciężko mi uwierzyć, że tylko 2 tygodnie z Panią Agnieszką wystarczyły żeby naprawić wszystkie błędy jakie dotychczas popełniliśmy próbując usypiać Maję. Tak naprawdę to nie były nawet 2 tygodnie. Już pierwszej nocy Maja mnie zaskoczyła. Nastawiłam się, że będzie dużo płaczu, a córeczka jak to określiła Pani Agnieszka potraktowała nas „ulgowo”. Owszem płakała, ale dzięki wiedzy przekazanej nam przez Panią Agnieszkę wiedziałam co robić. Sam płacz nie wywoływał we mnie już takich emocji. Wiedziałam, że płaczem córeczka chce nam przekazać, że nie podoba jej się nowy sposób zasypiania.  Chwilami miałam wrażenie jakbym słyszała z jej ust: gdzie jest mój cycuś-smoczek? Dlaczego odłożyłaś mnie do tego twardego łóżeczka, a nie leżę na miękkiej poduszce do karmienia? Przez większą część nocy Maja smacznie spała. Podobno płacz dziecka ma wpływ na układ nerwowy matki. Na mój ma na pewno  Pewnie mamy, które teraz to czytają przyznają mi rację, że po wysłuchaniu długiego płaczu swojego dziecka czują prawdziwe zmęczenie fizyczne. Ja wręcz opadałam z sił. Z każdym dniem było coraz lepiej, a ja zastanawiałam się kiedy zdarzy się w końcu jakaś gorsza noc. Tak na prawdę to nie nadeszła. Wiadomo, że nie zawsze Maja przesypia całą noc, ale dziecka nie da się zaprogramować, a ja cieszę się z tego jak jest.  Są noce, że córeczka budzi się i płacze, ale teraz nie zawsze to ja do niej wstaję. Do usypiania dzięki Pani Agnieszce mógł na nowo włączyć się mąż. W pewnym momencie Maja „zadecydowała”, że to tylko ja ją będę usypiała. Pani Agnieszka nam to wytłumaczyła, że gdyby tata miał też pierś to Maja by go tolerowała przy zasypianiu, a skoro dla Mai zasypianie bezpośrednio łączy się z piersią no to sorry tata nie nadajesz się  Tak więc trzeciej nocy tata usypiał już Maję. Znów towarzyszył mi stres jak pierwszej nocy, a Maja znów mnie zaskoczyła. Przyjęła tatę jakby tych kilku miesięcy przerwy nie było. Kolejny sukces. Tata też usypia Maję, a ja mam coraz więcej czasu dla siebie. W trakcie tych 2 tygodni z Panią Agnieszką wypadały Walentynki, które o dziwo spędziłam z mężem, a nie z dzieckiem uczepionym mojej piersi  Przez kiepski sen nocny oraz czasem brak drzemek w ciągu dnia bywało, że Maja była marudna. Szybko się nudziła zabawą na macie czy siedzeniem w bujaczku. Od rozpoczęcia nauki zasypiania Maja jest spokojniejsza w ciągu dnia, nie denerwuje się tak szybko, nie jest z niej już taka terrorystka. Dzięki temu, że Maja spędza drzemki w swoim łóżeczku, a nie na mojej piersi, ja mam czas żeby np zjeść śniadanie i kiedy ona się budzi mogę poświęcić jej całą swoją uwagę. Dotychczas jak się budziła po drzemce to biegałam jak oszalała po domu robiąc kilka rzeczy na raz, modląc się w duchu żeby jak najdłużej „czymś” się zajęła.  Podejmując współpracę z Panią Agnieszką chciałam żeby Maja nauczyła się sama zasypiać. Bez noszenia, bujania, bez mojej piersi służącej jej jako smoczek. Pamiętam jeden z wieczorów zanim rozpoczęliśmy naukę zasypiania kiedy Maja nie chciała zasnąć, a ja nie miałam siły już jej nosić. Pomyślałam w duchu: i myślisz, że tak będę Cię teraz nosić? Sama sobie odpowiedziałam, czym się bardzo rozbawiłam: tak, bo sama Cię tego nauczyłam :))  Pani Agnieszko, dziękujemy za te 2 tygodnie podczas których dzieliła się Pani z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Świadomość, że jest z nami osoba, która wie i rozumie co się dzieje z naszym dzieckiem była bezcenna.


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0