Zwróciliśmy się o pomoc do Pani Agnieszki kiedy nasz Syn miał 10 miesięcy. Naszym problemem było usypianie Dziecka, które zazwyczaj było okupione złością i płaczem oraz częste pobudki. Sen przychodził dość szybko, gdy pojawiała się butelka, kołysanie na rękach i śpiewanie, ale niestety nie trwał zbyt długo. Przez te 300 nocy Syn przespał w całości tylko 3, a pozostałe stanowiły maraton naszej bezsenności. Mały spał płytko i nerwowo, potrafił budzić się co 20, 40 minut, czasem co godzinę, przy lepszych wiatrach co trzy. Próbowaliśmy wszystkiego – Syn spał w łóżeczku drewnianym i turystycznym, sam lub z nami, pod kocykiem, kołderką lub bez, z maskotką lub bez, w pokoju z mniejszą i większą temperaturą, z grzejnikiem, szumem morza w tle itp. Dawaliśmy mu butelkę z mlekiem, które wypijał, a za chwilę budził się znowu. Biegaliśmy po lekarzach – od pediatry po neurologa – żaden nic nie stwierdził. Tak jak wszyscy – mówili nam byśmy poczekali, aż samo przejdzie, twierdzili, że Mały z tego wyrośnie jak skończy 2-3 lata, albo gdy pojawi się rodzeństwo. Trwaliśmy w tej sytuacji, tracąc nadzieję, że jest dla nas jakieś rozwiązanie. Dotarliśmy do momentu, gdy nic nam się nie chciało, nic nie cieszyło, a raczej wszystko irytowało. Noc kojarzyła się nam z koszmarem – był taki okres czasu, gdy szliśmy spać o godzinie 4 nad ranem i wstawaliśmy już po 6-ej. Wcześniej nie opłacało się kłaść, bo Mały ciągle się budził. Skończyło się tym, że chodziliśmy w domu na palcach by nie obudzić Syna, gdy w końcu zasnął, a sami baliśmy się usnąć, bo za chwilę i tak wiedzieliśmy, że trzeba będzie wstać.

O Pani Agnieszce przeczytałam na jednym z forum i tak trafiłam na Jej stronę internetową. Wówczas popłakałam się ze szczęścia, że ktoś taki istnieje i może jeszcze nie wszystko stracone. Szybko podjęliśmy współpracę, a ja już na etapie uzupełniania kwestionariusza dostrzegłam wiele naszych błędów. Zmęczenie i bezsilność obezwładniają tak, że bez fachowej pomocy kogoś kto to wszystko uporządkuje i wierzy w to, że się uda, sukces nie byłby możliwy. Nam wydawało się, że nasze Dziecko jest wyjątkowe i że tylko my mamy takie problemy. Baliśmy się również, że w przypadku Syna znowu coś nie zadziała. Nastawiliśmy się na najgorsze, ale jednocześnie próbowaliśmy znaleźć w sobie odrobinę pozytywnej energii i spokoju, tak by Mały czuł, że wszystko jest w porządku.

Nasz plan nauki samodzielnego zasypiania zaczęliśmy wdrażać 20 marca br. Od tego dnia nasze życie zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bowiem efekty planu były widoczne od razu  Ku naszemu ogromnemu zdziwieniu Syn bardzo łagodnie przebrnął przez wszystkie etapy planu, praktycznie w ogóle nie płacząc, tak jakby całe życie czekał, aż w końcu będzie mógł samodzielnie usnąć  W trakcie naszej współpracy wyeliminowaliśmy chaotyczne drzemki i nocne pobudki, uporządkowaliśmy nasz harmonogram dnia, oduczyliśmy Syna usypiać przy butelce mleka, a co najważniejsze – nauczyliśmy Go samodzielnie usypiać. Efekt – przespane noce od godziny 19.30 do około 7 rano, 2 drzemki po około 1,5 godziny  Nie jesteśmy już Rodzicami którzy biegną na każde kwęknięcie Dziecka, nie przeszkadzamy mu spać, staramy się wsłuchać w Jego potrzeby, jednocześnie mając świadomość zaspokojenia wszystkich najważniejszych przed snem. W zamian mamy uśmiechnięte, szczęśliwe, wyspane Dziecko, które przy każdej pobudce wita nas uśmiechem. Dużo więcej się przytula, a także potrafi skupić uwagę na tym, co w danej chwili robi. My za to delektujemy się wolnymi wieczorami oraz odsypiamy zaległości, śpiąc mocnym snem, aż do rana. Coraz częściej budzi nas budzik, a nie Syn   Wszyscy troje mamy więcej energii do działania, jesteśmy radośni i szczęśliwi, że udało nam się uporządkować nasze życie. A to wszystko dzięki Pani Agnieszce, której plan sprawdził się w naszym przypadku w 100%, która wszystko dokładnie nam tłumaczyła, przygotowywała nas na różne ewentualności, która zawsze służyła dobrym słowem, wiarą i pozytywną energią  to dzięki Niej uwierzyliśmy w to, że jest dla nas jakaś nadzieja. Jesteśmy szczęśliwi, że dotrwaliśmy do tego momentu bez większych przygód i teraz możemy się cieszyć spokojnym snem  Dziękujemy Pani z całego serca!!! Nie możemy się nadziwić, jak kilka zmian w życiu dziecka odmieniło życie całej naszej rodziny. Wspaniale, że jest taki ktoś, kto ratuje rodziców z tego rodzaju opresji. Będziemy zawsze Panią mile wspominać, a moment współpracy z Panią będzie dla nas równoznaczny z poprawą komfortu życia naszej Rodziny.


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0