Gdy po raz pierwszy do Pani dzwoniłam, zastanawiałam się czy Pani nam pomoże , czy Plan jaki Pani układa na pewno podziała na mojego trzpiota. Pomimo wątpliwości powiedziałam sobie ” już dość nie przespanych nocy, już dość zmęczonego synka”. Bałam się bo wiedziałam , że będzie płacz , bałam się bo nie wiedziałam czy na pewno przetrwam. Bardzo dużo czytałam i to po kilka razy opinii na Pani temat i w końcu…a raz kozie śmierć. Co ma być to będzie. Ja znałam cel swojej podrózy a Pani była dla mnie jak mapa, jak drogowskazy gdzie i w jakim momencie mam skręcić i gdzie jechać. Jak zbaczałam z drogi to Pani prostowała i kierowała mnie na odpowiedni kurs. Było cięzko , nie myślałam, że aż tak. Moje emocje plus płacz bąbla …mieszanka wybuchowa. Ale udało się, wiedziałam ze musimy to zrobić i nie możemy się poddać. Super efekt był już pierwszej nocy jak maluch obudził się tylko raz. Co prawda spowodowanie aby zasnął sam było jak sparring bokserski ale udało się. Trochę tych sparringów przeszliśmy ale efekt był widoczny z dnia na dzień . Teraz synek śpi o wiele lepiej pomimo zdarzających się gorszych nocy to uważa że to ogromny sukces i to na prawdę w krótkim czasie. Metoda jaką Pani zaproponowała była  łagodna , kroczek po kroczku i dochodziliśmy do pewnych etapów podrózy. Dziękuję za rozwiewanie moich wątpliwości co do płaczu oraz dziękuję za słowa wsparcia i zrozumienia.Dla mnie było  to bardzo ważne, aby wszyscy naokoło utwierdzali mnie że dobrze robię i że podążam w dobrym kierunku. Najlepszą rekomendacją jest to, że mój słodziak śpi sam :) a ja mam chwile dla siebie :) Już poleciłam Panią dwóm znajomym i mam nadzieje ze skorzystają z Pani pomocy bo wiem jak to jest jak człowiek zmienia się w zombi :)

Dziękuje jeszcze raz i pozdrawiam


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0