Na początku podchodziłam z lekką rezerwą do naszej współpracy. A mówiąc wprost nie wierzyłam, że dojdziemy do etapu kiedy nasz syn będzie sam zasypiał w łóżeczku, po tym jak zostawimy go w pokoju nieśpiącego. Rozpoczęliśmy współpracę jak Michał miał 7 miesięcy. Do tego czasu usypianie Michała wyglądało tak, że musieliśmy go usypiać bujając na rękach. I o ile usypiał w ten sposób dość szybko to odłożenie go śpiącego do łóżeczka graniczyło z cudem. Budził się wówczas natychmiast i zaczynał spazmatycznie płakać. Więc znów na ręce, usypianie, kołysanie i kolejna próba odłożenia do łóżeczka. Ten schemat powtarzaliśmy czasem godzinę (zdarzało się, że dłużej) zanim go skutecznie odłożyliśmy.  W nocy budził się kilka razy. Czasem co 2 godziny. Za każdym razem braliśmy go na ręce, bo inaczej nie było szansy go uśpić. Zawsze też kończyło się tym, że w środku nocy lądował w naszym łóżku, bo była to jedyna możliwość, żebyśmy my również mogli się choć trochę przespać. W związku z tym, że sytuacja się pogarszała, tzn. budził się coraz częściej, i później zasypiał wyłącznie z nami w łóżku – a i to nie bez oporów – postanowiliśmy z mężem skorzystać z Pani usług. Dziś żałuję, że nie zdecydowaliśmy się wcześniej.

Chciałam podkreślić, że w czasie realizacji Planu, szczególnie w początkowym etapie, bardzo pomogła mi osobiście nasza pierwsza rozmowa. Kiedy wytłumaczyła nam Pani dlaczego nasze dziecko będzie płakać, skąd się będzie brało jego niezadowolenie i inne reakcje podczas wprowadzania Planu. Dzięki tej rozmowie łatwiej było mi zrozumieć reakcje mojego dziecka i konsekwentnie stosować się do Pani wskazówek.  Bardzo ważna byłą też świadomość że codziennie możemy omówić nasze doświadczenia, usłyszeć kolejne wskazówki i skorygować ewentualne błędy. To było bardzo pomocne.

Trzeciej nocy nasze dziecko przespało całą noc samodzielnie w swoim łóżeczku. I mimo, że później było jeszcze kilka trudniejszych momentów to tak noc była dla nas przełomowa. Pierwszy raz od dłuższego czasu się wyspaliśmy. Obecnie, po dwóch tygodniach stosowania się do Pani wskazówek Michał bez problemu zasypia SAM. Zostawiamy go, gdy jeszcze nie śpi (!) w łóżeczku i po kilku minutach samodzielnie zasypia. Nie wierzyłam, że to będzie możliwe. „Nie z naszym dzieckiem” – myślałam na początku. Dodam, że nasz syn jest bardzo ruchliwy, ciekawy świata, energiczny. Zaczął raczkować w wieku 6 miesięcy i stawać, gdy miał 6,5 miesiąca. Wydawało mi się, że nie da się poskromić dziecka o takim usposobieniu. Dziś wiem, że bardzo się myliłam.

Razem z mężem bardzo serdecznie dziękujemy Pani za współpracę. Jesteśmy bardziej niż zadowoleni. Nasze cele zostały zrealizowane w 150%. Nie dość, że nasze dziecko w krótkim czasie samodzielnie zasypia to jeszcze przesypia całą noc. Śpi 12 godzin, dzięki czemu my zyskaliśmy mnóstwo czasu dla siebie, nie wspominając o możliwości wyspania się. Zauważyliśmy także, że to, iż cały dzień ma uporządkowany pod kątem snu (drzemek) spowodowało, że Michał jest spokojniejszy, mniej poirytowany i łatwiej się koncentruje.

Bardzo dziękujemy za wszystkie rady i za Pani wsparcie podczas realizacji Planu. Będziemy Panią polecać wszędzie, gdzie tylko można :-) Uważam, że każdy rodzic – szczególnie w przypadku pierwszego dziecka – powinien się z Panią skonsultować najlepiej jeszcze przed narodzinami, a już na pewno w pierwszych tygodniach życia dziecka.  Ostatnio, gdy opowiadaliśmy znajomym o Pani, o naszej współpracy i jej efektach usłyszeliśmy, że mamy szczęście, bo jesteśmy „kilka lat do przodu w stosunku do średniej”, jeśli chodzi o kwestię usypiania dziecka.  I takie też mamy poczucie.

Bardzo Pani serdecznie dziękujemy!

 Pozdrawiamy,


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0