Hania od urodzenia nie lubiła spać :) W opinii jej dziadków nie było to jednak nic dziwnego, gdyż jej rodzice też za spaniem nie przepadali. Tak więc byliśmy od początku na straconej pozycji. Nasze dziecko po prostu było tym, które nie potrzebuje dużo snu. Jak ja nienawidziłam tego stwierdzenia! Prawdą było jednak, że sen Małej był raczej serią mało regenerujących drzemek. Chociaż intuicja podpowiadała, że Hania mogłaby spać lepiej, trwaliśmy w przekonaniu, że taka już jej uroda i trzymaliśmy się naszych chaotycznych godzin i metod zasypiania aż do momentu kiedy dobiliśmy do ściany. Hania budziła się co pół godziny, a zasypiała jedynie w wózku lub przy piersi. Na dłuższą metę nie dało się już tak żyć. Wtedy przypomniałam sobie o Pani Agnieszce, którą kilka miesięcy wcześniej widziałam w telewizji. Nigdy nie przyszłoby mi wtedy do głowy, że będę z nią współpracować :) Była to jednak najlepsza decyzja w moim krótkim macierzyństwie.
Cały proces nauki nie był prosty ani przyjemny i nie wszystko się udało ale zdecydowanie zaowocował pięknym nocnym snem mojego maleństwa. Bez pobudek! Jest to jednak umiejętność, którą trzeba pielęgnować, inaczej szybko można wrócić do punktu wyjścia. Dlatego za radą Pani Agnieszki staramy się być konsekwentni. Mimo, że część naszych bliskich patrzyła na nas trochę jak na nieudaczników, że nie radzimy sobie z własnym dzieckiem, teraz przecierają oczy ze zdumienia i już kilka osób poprosiło nas o numer do naszej Dobra Nocki. Dziękujemy!

Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0