Piersiowe dzieci

Dla wielu kobiet karmienie piersią, to jedno z najwspanialszych doświadczeń macierzyńskich – karmią, lubią, ba – uwielbiają karmić, czasem karmią bardzo długo a nawet słyszą wokół siebie, że „za długo” (choć w takich przypadkach jak zawsze nie mogę się nadziwić, co właściwie komu do tego?). Są też takie, które próbowały, ale nie wyszło i tu często tyle historii ile kobiet (czasem kryją się za tym prawdziwe dramaty) a są i takie, którym udało się pokonać trudności i utrzymać laktację. Znam również mamy, które nie mogąc z różnych względów karmić piersią, z wytrwałością godną podziwu, poświęcając swój czas na wypoczynek i sen, karmią dzieci z butelki swoim własnym, odciągniętym mlekiem.

Załóżmy jednak, że mama  – bez problemów albo ewentualnie po ich przezwyciężeniu – karmi w końcu piersią. Dziecko ładnie je, świetnie przybiera na wadze, prawidłowo się rozwija. Radość, ulga, cudownie, czyż nie? Niestety nie zawsze, ponieważ wkrótce może się okazać, że będzie musiała zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem: jej dziecko owszem zasypia, ale tylko przy piersi. Dla niektórych mam okazuje się to być mocno problematyczne.

Często dzwonią do mnie świeżo upieczone mamy kilkutygodniowych albo nawet młodszych niemowląt i pytają co mają robić, bo gdzieś słyszały, że niedobrze jest jeśli dziecko zasypia przy piersi. Nic nie robić, pozwolić im na to. To normalne i naturalne, że dziecko szuka bliskości, zaspokaja swoją potrzebę ssania i czuje się najlepiej i najbezpieczniej zasypiając właśnie w tym miejscu.  W pierwszych miesiącach życia dziecka, kiedy jego układ nerwowy i pokarmowy stopniowo dojrzewają, powinniśmy skupić się na tym, aby dziecko miało krótki czas aktywności (dla noworodka to nawet 30-45 minut, bliżej 3-4 miesiąca 90 minut) i zasnęło zanim będzie bardzo przemęczone – powiem to wyraźnie, zasnęło JAKKOLWIEK, może być przy piersi (serio, nie żartuję).

Mamy pytają też oczywiście, co zrobić, żeby dziecko przespało noc bez ciągłego wybudzania się na karmienie. Przede wszystkim trzeba mieć realistyczne oczekiwania, które będą uwzględniały fizjologiczne możliwości dziecka w danym wieku i pogodzić się z tym, że nocne karmienie jest nieodzowne, szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka. Najmłodsze niemowlęta (poniżej 6 miesiąca życia) zazwyczaj nie są gotowe do tego, aby przespać dłuższy czas bez karmienia – choć oczywiście zdarzają się takie pojedyncze „egzemplarze” (ja mam trójkę dzieci i nie trafił mi się niestety nigdy taki model :-) ). Noworodki potrzebują karmień co ok 2-3 h niezależnie od pory dnia czy nocy zaś w kolejnych miesiącach jest to dość indywidualne, ale często przynajmniej jedno karmienie nocne jest konieczne dla wielu dzieci do ok 9 miesiąca życia lub nawet dłużej.

No dobrze, ale co właściwie te wszystkie teoretyczne informacje i średnie statystyki oznaczają dla mnie i mojego unikalnego przecież w skali światowej dziecka :-) ? Czy jeśli moje dziecko ma 4 miesiące i budzi się co trzy-cztery godziny w nocy na karmienie, to „normalne”? Albo czy powinnam coś zmienić, jeżeli moje dziecko w wieku 11 miesięcy potrafi zasnąć tylko przy piersi a w nocy śpi ze mną i właściwie nie wiem do końca ile razy w nocy je, bo robię to praktycznie przez sen a ono „obsługuje” się niemal samo? Odpowiedź na te pytania tak naprawdę zależy w dużej mierze właśnie od unikalnej, indywidualnej sytuacji każdej rodziny.

Jeżeli dziecko jest starsze niż 6 miesięcy, ale ciągle zasypia tylko przy piersi, budzi się wielokrotnie na nocne karmienie i nie jest w stanie zasnąć ponownie bez piersi, to nie jest to żadnym „problemem” tak długo, jak cała rodzina wysypia się w tym układzie i wszyscy czują się komfortowo. Jeżeli jednak okazuje się, że mama takiego dziecka w zasadzie nie śpi, bo jej noc polega na byciu w ciągłej gotowości do karmienia albo dziecko po karmieniu nie chce zasnąć przez kolejną godzinę czy dwie a mama rano słania się na nogach z przemęczenia, to jest to z pewnością sytuacja, kiedy można rozważyć podjęcie jakiegoś działania. Z reguły takie działanie będzie polegało na pokazaniu dziecku, że można zasypiać inaczej niż w trakcie karmienia, najlepiej samodzielnie tak, aby budząc się w trakcie swoich naturalnych pobudek w nocy potrafiło bez problemu ponownie zasnąć. Tempo redukcji karmień nocnych u starszych dzieci i ostateczną ich ilość zawsze dobrze jest omówić z pediatrą lub doradcą laktacyjnym tak, aby w przypadku jeśli chcemy kontynuować karmienie piersią, nie zaburzyć laktacji.

Bardzo często przemęczone a nawet będące na skraju depresji z powodu nieprzespanych nocy mamy, w akcie desperacji i w nadziei, że to rozwiąże ich problemy (często również pod wpływem porad otoczenia) rezygnują z karmienia piersią na rzecz karmienia butelką. Zupełnie niepotrzebnie – piersiowe dzieci też potrafią dobrze spać! Jeśli uzależnienie starszego niemowlęcia (powyżej 6-ego miesiąca życia) czy dziecka od piersi jako skojarzenia niezbędnego do zasypiania utrudnia Wam wszystkim spanie, to  można to zmienić ucząc dziecko samodzielnego zasypiania. Umiejętność samodzielnego zasypiania w takich wypadkach nie tylko nie zakłóca karmienia piersią, ale w połączeniu z dostosowaną do wieku częstotliwością karmień nocnych pozwoli karmić długo i szczęśliwie :-)

Na koniec jeszcze pozwolę sobie przytoczyć fragment posta jednej z mam (z którą miałam okazję pracować) na fanpage’u DobraNocki na Facebooku: „Ostatnio oburzenie wzbudziło zarówno moje wyznanie, że roczna córka śpi sama w łóżeczku jak i to, że nadal karmię ją piersią.” Nie mogłabym chyba wymyślić lepszej puenty dla tekstu o spaniu i karmieniu piersią.