Po co szumi „biały szum”?

baby-84639_1280Czy wiecie co to jest „biały szum”? Myślę, że większość rodziców małych dzieci doskonale wie o czym mówię :-) „Biały szum”, to monotonny, jednostajny dźwięk, który ma działanie uspokajające i usypiające u noworodków i najmłodszych niemowląt, ale skutecznie wspomaga też dobry sen starszych dzieci a nawet osób dorosłych (stosowany jest często w terapiach zaburzeń snu). Najmłodszym maluchom, które przychodzą na świat dźwięki te przypominają odgłosy z okresu życia płodowego, u starszych dzieci i dorosłych pełnią rolę „kołderki dźwiękowej”, która „otulając” je uniemożliwia zakłócenie snu nagłymi, niepożądanym dźwiękami z zewnątrz np. hałasem upadającego nagle widelca (który oczywiście zawsze spada, jak na złość, kiedy staramy się być cicho…) czy dzieci sąsiadów piętro wyżej, które urządzają sobie zawody w stepowaniu akurat w porze drzemki naszego uśpionego z takim trudem malucha. Jeśli żywicie nienawistne uczucia do dzwoniących do drzwi listonoszy i kurierów czy szczekających pod Waszym oknem psów, to „biały szum” jest idealnym rozwiązaniem!
„Białym szumem” może być dosłownie szum (np. wiatru czy fal), ale również odgłos bicia serca, wiatraka, włączonej suszarki czy nawet (ukochany przez niemowlęta) wirującej pralki.
Podstawowe zasady korzystania z „białego szumu” to:
1. Włącz go podczas rytuału akcentując ten fakt np słowami „a teraz włączymy ci szumek, żeby spało ci się lepiej”2. Powinien być mniej więcej głośności odkręconego prysznica (czyli nie za głośno ale też nie za cicho – ok 60-70 decybeli)3. Jeśli włączamy go przy zasypianiu, to powinien być włączony przez cały czas trwania snu (czyli albo całą drzemkę albo całą noc), ponieważ dzieci często wybudzają się w momencie, kiedy „biały szum” się wyłączy

Co może być źródłem „białego szumu”? Zwykłe, analogowe radio ustawione między stacjami (kto jeszcze ma takie??), dostępne są rozmaite aplikacje na telefon (wtedy włączamy go w trybie off-line) czy tablety, są już do kupienia specjalne „maszyny do białego szumu”, są też przytulanki emitujące dźwięki szumu.

Pamiętajcie, że korzystanie z dźwięków „białego szumu” odtwarzanych z wyżej wymienionych urządzeń jest bezpieczniejsze niż korzystanie np. z prawdziwej suszarki czy odkurzacza. Zdarzyło mi się wielokrotnie pracować z rodzicami, którzy w pierwszych miesiącach życia swojego dziecka przepalili kilkanaście suszarek eksploatując je całymi nocami …

Rodzice często mnie pytają, czy dziecko nie uzależni się od tego dźwięku. Jak mówi dr Harvey Karp – amerykański pediatra specjalizujący się w tematyce snu dziecka, propagator stosowania „białego szumu” – przecież ono urodziło się już od niego uzależnione! Będąc w brzuchu u mamy dziecko jest eksponowane na szumy 24 godziny na dobę. Rzeczywiście więc może on uzależniać (jedna z mam z którą pracowałam wyznała mi, że nie potrafi już bez niego spać :-)), jednak jest jednym z tych „uzależnień” z których można w dogodnym momencie bez problemu zrezygnować: po prostu ściszamy go stopniowo przez kilka dni a czasem można po prostu przestać go włączać z dnia na dzień i nie stanowi to problemu dla dziecka. Po co jednak się spieszyć, skoro jest tak pomocny?

Wątpliwości rodziców dotyczą również kwestii bezpieczeństwa, a więc tego, czy „biały szum” (stosowany przecież dość długotrwale) nie uszkadza słuchu dziecka. Jakiś czas temu w magazynie „Pediatrics” ukazało się badanie sugerujące, że niektóre maszyny do „białego szumu” mogą mieć negatywny wpływ na rozwój słuchu u niemowląt. I znów dr Karp wskazuje braki w badaniu podkreślając, że:

– płód jest „narażony” na szum pochodzący z arterii mamy o głośności 75-92 dB, 24 godziny na dobę

– „biały szum” o umiarkowanej głośności na poziomie ok 60-70 dB nie jest szkodliwy, nawet przy długotrwałym użyciu

– płacz niemowlęcia osiąga poziom 100dB (to poziom głośności kosiarki o dużej mocy i dźwięk 10 razy głośniejszy od suszarki), aby płaczące niemowlę usłyszało nasz „szum” musi być on przez moment głośniejszy (głośności odkurzacza), ale  jak tylko dziecko się uspokoi ściszamy go znów do poziomu dźwięku prysznica (60-70 dB)

Wg dr Karpa słusznie więc autorzy badania zalecają producentom maszyn wytwarzających „biały dźwięk” informowanie rodziców o szkodliwości długotrwałej ekspozycji na bardzo głośny „biały szum” jednak nie dysponują żadnymi dowodami potwierdzającymi ich zalecenie, że źródło „białego szumu” powinno być umiejscowione jak najdalej od dziecka i powinien być on jak najcichszy. Aby „biały szum” był skuteczny musi być wystarczająco głośny: 60-70 dB w czasie snu i ok. 90 dB w trakcie głośnego płaczu.

Pediatrzy od dziesiątek lat polecają głośny szum jako jeden ze sposobów na uspokojenie płaczącego niemowlęcia czy zapewnienie spokojnego snu młodszych dzieci – i ja się pod tym zaleceniem podpisuję!

Tutaj znajdziecie artykuł z odpowiedzią dr Karpa na w/w badanie a w artykule link do samego badania.