Miesiące mijały, synek trafił do naszego łóżka, a mąż w związku z pracą (koniecznością wysypiania się) musiał się przenieść do salonu. Pobudki zdarzały się po kilka/kilkanaście razy na noc, usypianie trwało czasem nawet po 2 godziny. Pomijając permanentne fizyczne przemęczenie, nie wytrzymywałam nerwów,  kłótni z mężem, oddalenia. Wszystko okropnie mnie drażniło. Po 16 stu miesiącach męki, w akcie desperacji zaczęłam szukać pomocy w sieci. Jakaż była moja radość, kiedy trafiłam na stronę Pani Agnieszki! Nie zastanawialiśmy się z mężem nawet minuty, zadzwoniłam i tak zaczęła się nasza przygoda :)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0