Kochana Pani Agnieszko- nasza cudowna DobraNocko- z serca dziękujemy za okazane nam serce, troskę, zrozumienie i ogrom pomocy.

A teraz po krótce moja historia…

Mam trójkę dzieci: Paulinkę (2,5 lat), Alicję (1 rok) i Zuzankę (1 rok).

Odkąd na świat przyszły Bliźniaczki, to moje noce ogromnie się zmieniły. Nie zakładałam, że będziemy spać w osobnych pokojach, lecz już pierwszej nocy zostałam wyeksmitowana do sąsiedniego pomieszczenia. Dziewczynki wzajemnie ze starszą siostrą się wybudzały. W szpitalu dostałam zalecenia, by budzić dzieci na jedzenie. I od tego wszystko się zaczęło…

Pierwsza jadła Ala (1 h), potem Zuzia (1h). Potem miałam około godziny czasu by zamknąć oczy. Potem znów jadła Ala i znów Zuzia i tak całą noc. W dzień przy trójce dzieci nie miałam żadnych szans, by choć na chwilkę się położyć. Z czasem Dziewczynki podrosły, ale z ich snem było coraz gorzej. Finalnie Alicja usypiana była w wózku. Natomiast Zuzia była przytulona do mnie i kołysana. Dziewczynki przebudzały się tak często, że ja w nocy spałam maksymalnie po 3h. Czasem była to tylko godzina. Mój organizm przestawił się na taki tryb życia, ale było to dla mnie niezwykle trudne. W nocy marzyłam tylko o tym, by choć na chwilkę zamknąć oczy. Ale z tej przyjemniej chwili wybudzał mnie płacz jednej z Dziewczynek. Gdyby to była tylko dwójka dzieci, to obwiązki można by podzielić na dwójkę rodziców, lecz ja miałam jeszcze trzecie dziecko. Paulinka również nie spała dobrze. Ciągle się wybudzała przez płacz Sióstr. Dlatego mąż większość nocy był z nią.

Pewnego czwartkowego poranka dzwoni do mnie moja Mama (jest to nasz rytuał, by co dzień choć na krótką chwilkę porozmawiać) i mówi mi, że przeczytała artykuł o takiej Pani, która zajmuje się snem dzieci. Podała mi namiary. W pierwszej chwili podeszłam do tego dość sceptycznie. Próbowaliśmy tylu rzeczy, nic się nie udało. W nocy przejrzałam kilka stron poświęconych owej Pani, ale zostawiłam ten temat w spokoju. Kryzys nadszedł w niedzielną noc, kiedy to znów nie zmrużyłam oczu. I wtedy też zaczęła się moja przygoda z przesympatyczną Panią DobraNocką.

Moje słowa nigdy w pełni nie oddają tego jak bardzo jesteśmy wdzięczni. Życie naszej Rodziny zmieniło się na lepsze po blisko roku wegetowania. Dzięki specjalnemu programowi przygotowanemu specjalnie dla naszej Rodziny moje Dziewczynki śpią. W dzień podczas ich drzemek mogę ogarnąć cały dom i gotować. Nie muszę stać przy nich ze strachem, że wypadną mi z wózka, bądź ich ciągle tulić. Mogę ten czas poświęcić starszej Córce Paulince, która w końcu odzyskała mamę i siostry, które śpią. Żałuję tylko, że tak późno udało mi się zgłosić do Pani Agnieszki, ale widocznie to był nasz czas.

Pani Agnieszko jest Pani naszym Aniołem Stróżem. Z serca dziękuję za pomoc, gdyby nie Pani, to mogłoby się to skończyć dużo gorzej. Mój organizm też ma swoje granice. Jeśli ktokolwiek się waha, czy jest to dobre rozwiązanie… to na prawdę nie warto się męczyć. Przez to, że dzieci śpią ja również śpię.

Pani DobraNocko jest Pani wspaniała, a ja i moja Rodzina zawsze będziemy wdzięczni. Oddała nam Pani normalność.

Serdecznie pozdrawiam!!!


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0