Jeszcze będąc w ciąży wydawało mi się, że najtrudniejszą rzeczą przy wychowaniu dziecka jest dbanie o jego bezpieczeństwo i rozwój. Nie docierało do mnie, że zasypianie dziecka może być tak problematyczne, w końcu jest tylu ludzi wokół nas którzy mieli lub mają dzieci i na pewno doradzą nam co i jak. Najczęściej jednak słyszeliśmy od innych, że mamy spać póki możemy, bo po narodzinach małego czeka nas chroniczne niewyspanie. Jakie było zaskoczenie wszystkich kiedy okazało się, że „trafił nam się” wyjątkowo śpiący egzemplarz. Owszem, usypianie maluszka nad ranem po karmieniu trwało czasem godzinę, ale spaliśmy później czasem i do 12, a mając 2,5 miesiąca potrafił przespać 8 godzin ciągiem. Przekonanie wszystkich, że będąc rodzicem MUSISZ być niewyspany i przemęczony, a twoje dziecko MUSI dać ci w kość nie dawało nam spokoju. Ciągłe powtarzanie wszystkich w koło, że „jeszcze zobaczycie, mały na pewno wam pokaże” nie dawało mi spokoju i doszukiwałam się błędów w naszym wychowaniu. To przez otoczenie nie potrafiłam przekonać samą siebie, że jestem super mamą i to co robię jest dobre. Dlatego też ciągłe szukanie w internecie ile powinno spać moje dziecko i jak to wygląda z zasypianiem u innych wprowadziło mnie w lekką paranoję. Starałam się za wszelką cenę nauczyć naszego 4 miesięcznego synka zasypiać samodzielnie, bo panicznie bałam się, że nagle przestanie ładnie spać. Brać na ręce czy nie? Bujać czy lepiej dać się wypłakać? Karmić na żądanie, czy tylko co 3 godziny? Łaa przecież robiąc cokolwiek uzależniamy go od czegoś… Tyle ilu ludzi dookoła nas tyle porad. I wszyscy wpatrzeni w nas, wręcz czekając na błąd…

Tak też trafiłam na DobraNockę. Szukając odpowiedzi i porad, przegrzebując internet (swoją drogą era lotów w kosmos, a nie uczą nas jak dbać o sen dziecka). Uzyskałam masę jasnych porad, dzięki którym udało nam się odzwyczaić małego od smoczka kiedy skończył 4 miesiące w jeden dzień (zaczął się budzić w nocy, kiedy tylko mu wypadał), wprowadziliśmy rytuały dzięki czemu zasypiał w ciągu 2-5 minut. Problem był tylko taki, że nie zasypiał sam… Nasz maluszek był kołyskowym narkomanem. Na początku wystarczyło bujać tylko troszkę, ale im był starszy tym jego potrzeby się zwiększały. Po tygodniu, kiedy na zmianę bujaliśmy go rano od 4 do 6.30 przez sen, byleby tylko jeszcze pospać, zdecydowaliśmy się na przenosiny synka do swojego łóżeczka, do swojego pokoju, bez bujania… Miał już 6 miesięcy, więc uznaliśmy, że już czas.

Chciałam oczywiście zrobić to poprawnie, dlatego zgłosiłam się ponownie do Pani Agnieszki. Po przeczytaniu PNZ mąż stwierdził, że to bułka z masłem. Pierwszej nocy synek płakał tylko 50 minut. Obudził się na karmienie ok 23 i z duszą na ramieniu odłożyłam go do łóżeczka czekając na płacz. Nie płakał, nawet się nie kręcił. Zasnął od razu. Sam. Jakby chciał nam powiedzieć: Wreszcie mnie przestali bujać. Nasze raporty były nudne i codzienne takie same, a nasze dziecko zaskakiwało nas tylko pozytywnie. Właściwie to odbyło się bez płaczu, a po tygodniu mały odrzucił karmienie. Śpimy ciągiem od 19 do 6:30, 7. Czasem słyszymy jak się budzi, chwilę popłacze, pogada i zasypia sam (czasem nawet o 5 czy 6). Pracujemy tylko nad drugą drzemką, ale jest coraz lepiej.

Jeżeli ktokolwiek się wacha nas tym czy można poprawić jakość snu swojego dziecka to nie ma się nad czym zastanawiać. Też byliśmy sceptyczni: kładzenie dziecka o 19 nie brzmi optymistycznie. Otoczenie też nie pomaga (wielu ludzi uważa nadal, że to że nasze dziecko pięknie śpi to nie nasza zasługa tylko genetyki, taki trafił się nam egzemplarz). Ale to nie oni bujali go całe noce i nosili cały dzień kiedy to marudził po zaledwie 30 minutowych drzemkach. Mam wrażenie, że temat zasypiania dzieci jest jeszcze tematem tabu. Decudując się na macierzyństwo musisz przyjąć wszystko takim jakim jest, na nic nie mieć wpływu przez pierwsze dwa lata życia dziecka i najlepiej nie odczuwać potrzeby snu, bo to samolubne. Kiedy my lubimy spać i nasze słodkie dziecko też :)

Jeszcze raz bardzo dziękujemy Pani Agnieszko :) Jest Pani naszym Guru jeśli chodzi o sen dzieci :)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0