Współpracę z pania Agnieszka rozpoczęliśmy kiedy Leoś miał 6 miesięcy. Nasz problem polegał na tym, ze synek wielokrotnie się budził na jedzenie, po to by podać mu smoczek, czasami wziąć na ręce, czasami tylko pogłaskać. Pobudki wykańczały nas i nie pozwalały się wyspać. Do tego w dzień Leoś spał tylko 3 razy po kilka minut. Na początku po 10 – pózniej udało nam, się wydłużyć drzemki do 30 minut i mimo prób ponownego usypiania nie zasypiał. Skutkowało to tym, ze w dzień był bardzo marudny, nie wiadomo byłoby czy płacze bo jest zmęczony czy głodny. Nie można bylo przewidzieć tez pory drzemek. Zmęczenie zbierało się nie tylko w nas ale tez w dziecku. Postanowiliśmy podjąć współpracę z panią Agnieszka. Zaczęliśmy gdy Leoś skończył 6 miesięcy.Kiedy otrzymaliśmy plan zasypiania wydawało nam się to bardzo do przyjęcia, jedyne zdziwienie było kiedy usłyszeliśmy odstawić smoczek,ale jak? Już? Przecież jest jeszcze taki mały,jak my go będziemy uspokajać? Pierwsze dwa dni były tragiczne. Następnego dnia tez było trudno bo trzeba było pilnować by zasnął w odpowiednich godzinach a po nieprzespanej nocy było towyzwaniem dla nas i dla niego. Kolejnej nocy płacz był o polowe krótszy a w następnych dniach Leoś był już wzorowym uczniem, bardzo szybko przyzwyczaił się do nowej sytuacji i współpracował. Efekt został osiągnięty. Spał 3 razy dziennie , drzemki trwały minimum godzinę czasem dłużej, stał się pogodnym dzieckiem, przestał marudzić, unormowalo się także jego jedzenie. cieszyliśmy się tym całe 4dni bo okazało się , ze Leoś ma skok rozwojowy i zaczyna wstawać wiec zaczął budzić się w nocy po to by stać. Po dwóch tygodniach fascynacja zaczęła malec,ale pojawiły się inne rzeczy zaczął raczkować, mowić mama, próbował się przemieszczać na stojąco, następne były święta, wyjazd do rodziny i ząbkowanie,przeziębienie,szpital, zaczął chodzić.To wszystko naraz spowodowało ze znów spał gorzej w nocy , w dzień drzemki były w porządku. Byliśmy załamani cała praca na marne,tyle czasu i nerwów poświecone. Do tego przed nami był wyjazd do Włoch na narty -znów inne miejsce, długa podroz, do tego musiał spać z nami w pokoju i w ciagu dnia zostawał z babcia. Ale okazało się ze podróż zniósł znakomicie, na miejscu spał lepiej niż w domu. Dopiero ostatnie dwa dni budził się na wyjezdzie ale raczej z tęsknoty za nami, pierwszy raz zostawał bez nas, nałożyło się to tez z objawiającym się lekiem separacyjny. Myśleliśmy ze po powrocie czeka nas nauka od początku,ale Leoś zaskoczył nas bardzo. Po powrocie do domu zawsze wszystko wraca do normy, a do tego przestał pic w nocy mleko. Są oczywiście gorsze dni i czasami nie wiadomo dlaczego się przebudzi,jednak nasze dziecko śpi zasypia bez bujania noszenia na rękach, bez smoczka. Jesteśmy z niego bardzo dumni, a Pani Agnieszce bardzo wdzięczni. Okazuje się ze mimo rożnych zawirowań,które w życiu naturalnie się pojawiają umiejętności,które Leoś nabył nie uciekają o ile my jesteśmy konsekwentni. A rytuały, które pomagały mu zasnąć są w nim tak zakorzenione,ze wystarczy czasem powiedzieć ciii Leoś idzie spać a on już przytula się i zaczyna mruczeć. To co czasami poza domem utrudnia to fakt, ze potrzebne jest ciemne otoczenia,co jest często trudne do zrealizowania.  Nie było łatwo,ale zdecydowanie warto, bo wyspany rodzic to szczęśliwy rodzic a szczęśliwy rodzic, bez frustracji to szczęśliwe i pogodne dziecko. My dołączyliśmy do grona szczęśliwych i wysypanych rodziców dzięki Pani Agnieszce. Z całego serca polecamy i bardzo dziękujemy.


Możliwość komentowania została wyłączona.

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0